Pisarz z Pabianice przeżył Auschwitz: Co ukrywał Icchak Egit?
pisarz jidysz
urodzony w Pabianicach w 1900 r.
Kto by pomyślał, że w małym pabianickim miasteczku urodził się pisarz jidysz, którego życie to mieszanka geniuszu literackiego i tragicznego losu Holokaustu? Icchak Egit z Pabianice wstrząsnął światem swoich opowiadań, ale czy znacie sekrety jego prywatnego życia?
Początki w Pabianicach – kolebka talentu
28 marca 1900 roku w Pabianicach na świat przyszedł Icchak Egit, syn Motel i Chany. To właśnie to łódzkie miasto, pełne żydowskiej społeczności, stało się sceną jego pierwszych lat. Pabianice w tamtych czasach tętniły życiem tkaczy i handlarzy – rodzina Egita zajmowała się handlem. Młody Icchak uczył się w chederze, a potem w Talmud Torze. Czy wyobrażacie sobie chłopca z Pabianice, który już wtedy marzył o pisaniu?
W 1916 roku rodzina przeniosła się do Pabianic? Nie, pozostał związany z miastem, ale szybko ruszył do Warszawy, by zdobywać wiedzę. Pabianice to nie tylko miejsce urodzenia – to korzenie, które wpłynęły na jego twórczość pełną wspomnień o prowincjonalnym żydowskim życiu. Czy wiecie, że jego pierwsze wiersze powstawały pod pabianickim niebem?
Kariera pisarza jidysz – od debiutu do światowego uznania
Egit debiutował w 1924 roku na łamach prasy jidyszowej. Pisał opowiadania, nowele, wiersze – wszystko po jidysz, języku, który kochał. Jego twórczość ukazywała się w gazetach jak "Haynt" czy "Moment". Sukces przyszedł szybko: w 1935 roku wydał zbiór "Tsvey Vortser Oyfn Veg", a potem "Di Goldene Keyt". Czy to nie fascynujące, jak pabianicki chłopak stał się gwiazdą literatury jidysz?
Przed wojną mieszkał w Warszawie, współpracując z elitą literacką. Pisał o codzienności Żydów, miłości, biedzie – tematy, które trafiały do serc. Jego styl? Prosty, ale przejmujący. W latach 30. podróżował po Polsce, Belgii, nawet Palestynie. Kariera kwitła, ale wojna wszystko zmieniła.
Życie prywatne – miłość, strata i nowe początki
A co z sercem Egita? Przed wojną ożenił się z Ryfką, mieli córkę Frumę. Szczęśliwa rodzina z Pabianice? Niestety, Holokaust odebrał mu wszystko. Żona i córka zginęły w zagładzie – to tragedia, która naznaczyła jego twórczość. Egit pisał później o bólu straty, ale unikał szczegółów prywatnych. Czy kiedykolwiek zdradził sekrety tamtych dni?
Po wojnie, w obozach dla przesiedleńców w Landsbergu, poznał Miriam, swoją drugą żonę. Razem wyemigrowali do USA w 1950 roku. Tam urodził się ich syn, też Icchak. Życie w Nowym Jorku było skromne – Egit nie gonił sławy czy majątku. Mieszkał na Bronxie, pisał dla lokalnej prasy jidyszowej. Żadnych kontrowersji, romansów w stylu gwiazd – tylko cicha walka o przetrwanie. Czy to nie intrygujące, jak z piekła wyszedł człowiek o stalowym sercu?
Nie był bogaty, ale jego biblioteka liczyła tysiące tomów. Ciekawostka: wspominał Pabiance w listach i opowiadaniach, zawsze z nostalgią. Żadne plotki o skandalach – Egit był rodzinny, oddany literaturze.
Tragedia Holokaustu – z Pabianice do Auschwitz
W 1939 roku wojna dopadła go w Warszawie. Potem getto łódzkie – blisko Pabianice! – i Auschwitz, Buchenwald. Przeżył marsz śmierci, cuda. W 1945 roku ocalał, ważąc 32 kg. Pisał pamiętniki: "Der keyser hot mir a moyl tsugegebn". Czy wyobrażacie sobie horror, który przeżył ten wrażliwy artysta? Pabianice straciły syna, ale świat zyskał świadka.
Ciekawostki z życia pabianickiego pisarza
- Pseudonimy: Pisał jako M. Rabinowicz czy I. Elboym – dlaczego ukrywał się pod innymi nazwiskami?
- Podróżował do Palestyny w 1938 – marzył o Syjonizmie?
- W USA nagrodzony przez Yiddish PEN Club.
- Jego książki tłumaczono na angielski, hebrajski.
- Kochał poezję – inspirował się Bialikiem.
Czy wiecie, że Egit dokumentował Holokaust w jidysz, stając się głosem pokolenia? Z Pabianice wyszedł człowiek, którego słowa przetrwały wieki.
Dziedzictwo Icchaka Egita – co po nim zostało?
Zmarł 4 lutego 1997 roku w Nowym Jorku, w wieku 96 lat. Nie żyje, ale żyje jego twórczość. Syn kontynuuje pamięć? Archiwa w YIVO Institute przechowują jego rękopisy. Pabianice dziś wspominają go tablicą? Jego życie to lekcja: z małego miasta na szczyty literatury, przez piekło do chwały.
Dziś, gdy czytamy Egita, pytamy: ile jeszcze tajemnic skrywa ten pabianicki geniusz? Sprawdźcie jego książki – warto!